Hej , nareszcie coś mi się przyśniło . Wszystko zapisałam sobie rano na kartce ; )
Zapraszam do czytania
Wszystko działo się w jakimś wielkim ciemnym lesie , było ciemno .
W tym śnie były 3 osoby i ja , choć w sumie się tam nie widziałam , ja tak jakby ..obserwowałam ich :D
I siedziałam w krzakach .
Więc w tym lesie był taki chłopak , dziewczyna i jakaś dziewczyna z ciemnym makijażem
( wyglądała trochę jak Jenny z Plotkary )
Okazało się że ta dziewczyna z ciemnym makijażem to była jakaś Strażniczka Ziemi ..
Coś Takiego....
I ona tam strzegła tej Ziemi i musiała też odczarowywać tych jej przyjaciół strażników
którzy polegli z w tym co robili .
Odczarowała taką młodą blondynkę i żeby ją odczarować trzeba było nadać jej 3 nowe cechy .
Ta strażniczka ( Ta podobna do Jenny ) mamrotała jakieś 3 słowa ale nie po polsku .
(Tam gdzie były poległe strażniczki leżał krzyż a one były na wierzchu ziemi nie pod spodem )
A ten koleś polał tą dziewczynę jakimś olejem .
I później ci ludzie się dowiedzieli że ten olej to była jakaś tam mikstura czy coś ...I że obok kogo ta dziewczyna przejdzie ( obok 2 osób - blisko siebie stojących ) oni się tak nagle całowali .
No i tu mi się trochę urwał film . Bo się okazało się goniła mnie wiewiórka ../
I ja doleciałam do szkoły .
Tam była ta trójka w sumie czwórka ludzi ( ci co przedtem )
No i ta dziewczyna biegała i oni wszyscy się całowali co było dziwne bo nauczyciel pocałował woźnego i wtedy się obudziłam .. /
Przepraszam że tak dziwnie to napisałam ale trudno to napisać byście zrozumieli ; )
Myślę że się podobało ; *
Em//♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Hejka , Dziękuje za każdy komentarz
Podawajcie linki do swoich blogów ; *
Kom- za kom
Em//♥